I staruszek ojciec i syn byli
barc opinie |projekt domu z tarasem nad garażem |Kluby
„I staruszek ojciec, i syn byli tym wszystkim poruszeni do głębi, uczuli się pokryci od stóp do głów błotem, z którego nijak nie mogli się otrząsnąć. Ale potem, jako że obaj ideowcy i wierni państwowcy, doszli wspólnie do przekonania, że Państwo dla trudnej — bo brudnej — roboty, wyznacza zazwyczaj co najczystszych swych ludzi i pocieszony tą świadomością szef bezpieczeństwa wrócił do Warszawy, gdzie sprawował swe funkcje przez dłuższy jeszcze czas, nie marszcząc się już i nie grymasząc. Ale i to też niech pozostanie w nawiasach, bo nie o to właśnie w tej chwili chodzi.
. Mecenas Grossenberg słyszał także o czymś innym. O pewnym zjawisku nie tyle już moralnym, jak to było w ostatnim wypadku, co raczej psychologicznym. Mówili mu niektórzy politycy, że w miarę jak się wspinali po drabince władzy, mieli niekiedy dech zapierające wrażenie, iż oto zbliżają się z każdym szczeblem do jakichś tajników. Były to sekrety Państwa, zasłonięte jeszcze od nich kurtyną. Ale im, stojącym już przed samą kurtyną, wydawało się, że za nią kryje się jakaś straszna otchłań! Dostawali niemal wertiżu, przeczuwając ciężar czekającej na nich odpowiedzialności, a nade wszystko ciężar wiedzy hermetycznej, czyli tajemnic państwowych — tych owoców Dobra i Zła. Prawdopodobnie gdyby byli to zawodowcy, nie przeżywaliby podobnego szoku. Ale ponieważ nimi nie byli, przeżywali to poniekąd w prywatny sposób, niczym zwykli sobie obywatele Żoliborza lub Woli. A trudno sobie wyobrazić twarz mieszkańca Żoliborza, którego nagle a przypadkiem musnęła jakaś tajemnica państwowa, trudno sobie wyobrazić ziąb przerażenia, co by go zaraz ogarnęło, no i jego usprawiedliwioną zresztą — panikę.“(5)
Grawerowanie |invest komfort |Fatal Error Gaming
„I staruszek ojciec, i syn byli tym wszystkim poruszeni do głębi, uczuli się pokryci od stóp do głów błotem, z którego nijak nie mogli się otrząsnąć. Ale potem, jako że obaj ideowcy i wierni państwowcy, doszli wspólnie do przekonania, że Państwo dla trudnej — bo brudnej — roboty, wyznacza zazwyczaj co najczystszych swych ludzi i pocieszony tą świadomością szef bezpieczeństwa wrócił do Warszawy, gdzie sprawował swe funkcje przez dłuższy jeszcze czas, nie marszcząc się już i nie grymasząc. Ale i to też niech pozostanie w nawiasach, bo nie o to właśnie w tej chwili chodzi.
. Mecenas Grossenberg słyszał także o czymś innym. O pewnym zjawisku nie tyle już moralnym, jak to było w ostatnim wypadku, co raczej psychologicznym. Mówili mu niektórzy politycy, że w miarę jak się wspinali po drabince władzy, mieli niekiedy dech zapierające wrażenie, iż oto zbliżają się z każdym szczeblem do jakichś tajników. Były to sekrety Państwa, zasłonięte jeszcze od nich kurtyną. Ale im, stojącym już przed samą kurtyną, wydawało się, że za nią kryje się jakaś straszna otchłań! Dostawali niemal wertiżu, przeczuwając ciężar czekającej na nich odpowiedzialności, a nade wszystko ciężar wiedzy hermetycznej, czyli tajemnic państwowych — tych owoców Dobra i Zła. Prawdopodobnie gdyby byli to zawodowcy, nie przeżywaliby podobnego szoku. Ale ponieważ nimi nie byli, przeżywali to poniekąd w prywatny sposób, niczym zwykli sobie obywatele Żoliborza lub Woli. A trudno sobie wyobrazić twarz mieszkańca Żoliborza, którego nagle a przypadkiem musnęła jakaś tajemnica państwowa, trudno sobie wyobrazić ziąb przerażenia, co by go zaraz ogarnęło, no i jego usprawiedliwioną zresztą — panikę.“(5)
Grawerowanie |invest komfort |Fatal Error Gaming