Nowości
Ignacy Hanusz |Wyposażenie gastronomiczne |gra w kulki
„Czoło kolumny 11 DP, zbliżając się o brzasku do Lelechówki, zostało powitane gwałtownym ogniem karabinów maszynowych. Powstało chwilowe zamieszanie. Maszerujący na przedzie batalion 48 pp, który otrzymał rozkaz otwarcia drogi dla dywizji, uderzył rezolutnie naprzód, zajął dwór, lecz dalej w stronę grobli posunąć się nie mógł i ugrzązł w rojowisku piechoty niemieckiej. Dowódca batalionu, podpułkownik Głowacki, odniósł ranę, drugą w ciągu ostatniej doby, lecz pozostał nadal na czele atakujących szeregów. Dalej w lewo poprowadził do natarcia swoją kompanię kapitan Sidorowicz, zdobył folwark, wziął jeńców i trochę sprzętu, ale w końcu też został ranny. Niemców było mnóstwo — prażyli naszą piechotę bliskim ogniem z przodu, naciskając mocno z obu skrzydeł. Chaotyczna walka wręcz toczyła się w półmroku ze zmiennym szczęściem. Szef sztabu dywizji podpułkownik Popiel zebrał dokoła siebie grupę żołnierzy i ruszył do szturmu; w jego ślady poszedł kapelan dywizji, ksiądz Święcicki, na czele kilkunastu szeregowców. W pewnej chwili dowódca 48 pp pułkownik Nowak, skupiwszy resztę swoich ludzi, uderzył na Tymkową Górę z północnego skraju wsi, gdzie uwikłał się w nierówną a zażartą walkę. Zginął tutaj śmiercią walecznych adiutant pułku kapitan Ekiert, sam pułkownik Nowak został ranny i wpadł w ręce niemieckie.“(1)
pozycjonowanie poznań |fasady aluminiowe |Agencja interaktywna
Czoło kolumny 11 DP zbliżając
„Czoło kolumny 11 DP, zbliżając się o brzasku do Lelechówki, zostało powitane gwałtownym ogniem karabinów maszynowych. Powstało chwilowe zamieszanie. Maszerujący na przedzie batalion 48 pp, który otrzymał rozkaz otwarcia drogi dla dywizji, uderzył rezolutnie naprzód, zajął dwór, lecz dalej w stronę grobli posunąć się nie mógł i ugrzązł w rojowisku piechoty niemieckiej. Dowódca batalionu, podpułkownik Głowacki, odniósł ranę, drugą w ciągu ostatniej doby, lecz pozostał nadal na czele atakujących szeregów. Dalej w lewo poprowadził do natarcia swoją kompanię kapitan Sidorowicz, zdobył folwark, wziął jeńców i trochę sprzętu, ale w końcu też został ranny. Niemców było mnóstwo — prażyli naszą piechotę bliskim ogniem z przodu, naciskając mocno z obu skrzydeł. Chaotyczna walka wręcz toczyła się w półmroku ze zmiennym szczęściem. Szef sztabu dywizji podpułkownik Popiel zebrał dokoła siebie grupę żołnierzy i ruszył do szturmu; w jego ślady poszedł kapelan dywizji, ksiądz Święcicki, na czele kilkunastu szeregowców. W pewnej chwili dowódca 48 pp pułkownik Nowak, skupiwszy resztę swoich ludzi, uderzył na Tymkową Górę z północnego skraju wsi, gdzie uwikłał się w nierówną a zażartą walkę. Zginął tutaj śmiercią walecznych adiutant pułku kapitan Ekiert, sam pułkownik Nowak został ranny i wpadł w ręce niemieckie.“(1)
| Osobom biorącym udział >>>>
pozycjonowanie poznań |fasady aluminiowe |Agencja interaktywna